Witam,
dziś kontynuujemy Tydzień Amerykański który z przyczyn niezależnych ode mnie nieco rozciągnął się w czasie.
Cadillac był marką w której oznaczeniach modelowych połapać się, zawsze było mi cholernie ciężko. Nazwy modeli zmieniały się bardzo często, trim-line'y zostawały nagle pełnoprawnymi modelami a dotychczasowe modele nagle i niespodziewanie zmieniały się w oznaczenia wersji wyposażenia. Generalnie pomieszanie z poplątaniem.
Ten model spotkany przeze mnie na Powiślu to Fleetwood z opcjonalnym pakietem Brougham oferowanym od 1993 roku. Obejmował on całkowicie winylowy dach, spacjalne wykończenie tablicy rozdzielczej, podgrzewane siedzenia z pamięcią ustawień, oznaczenia Brougham na desce rozdzielczej i za słupkiem C oraz podłokietnik ze schowkiem w tylnej kanapie. Kosztując niewiele ponad 30 000 $, był w swoim czasie prawdziwą okazją w porównaniu do luksusowych niemieckich limuzyn. Zwłaszcza że za tą samą cenę można było dostać co najwyżej BMW serii 3. Ależ bym nim jeździł tym Caddym.
Landyacht jak się patrzy.
Te tylne światła, nieudolnie nawiązujące do skrzydlaków z lat '60. Piękne.
Gustowna naklejka. No i od razu wiemy gdzie Caddy'ego kupił pierwszy właściciel.
Brougham człowieku! Powodzi się.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą full-size. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą full-size. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 czerwca 2014
niedziela, 15 czerwca 2014
Tydzień amerykański: 1970 Chrysler Three Hundred 440 V8
Witam,
jest dość popularna sieć sklepów zza naszej zachodniej granicy która od czasu do czasu organizuje tygodnie z produktami z różnych stron świata. Wiecie, tydzień włoski, tydzień tajski itp. Dzisiaj zaczynamy więc tydzień amerykański w którym pojawią się fury zza oceanu ustrzelone u nas, w stolicy i okolicy. A jeśli ktoś ma chwilę czasu to polecam przypomnieć sobie zeszłoroczną relację z mojego wyjazdu do USA (KLIK!) oraz miks kalifornijski który podesłał Jasiek (KLIK!).
Wszyscy kojarzymy czołgowatego Chryslera 300c sprzedawanego w europie, w ramach ostatecznego rozwiązania kwestii Lancii, jako Lancia Thema. Na całe szczęście jednak linia modelowa oznaczona liczbą 300 nie ogranicza się do niego i jego poprzednika 300m. Początki serii 300 sięgają lat '60 kiedy to zastąpiła ona Chryslera Windsor na czele gamy modelowej producenta z Auburn Hills. Pierwszy Chrysler z serii 300 został zaprezentowany w 1962 roku. Seria 300 została zakończona w 1971 roku i wróciła do gamy Chryslera dopiero osiem lat później jako trim-line modelu Cordoba. Egzemplarz który spotkałem na warszawskich Szczęśliwicach jest trzecią generacją serii 300. Polakierowany na piękny zielony kolor (przepraszam ale nie jestem kobietą i dla mnie to jest zielony...) ma pod maską stare dobre V8 generujące 380 KM z pojemności 7,2 litra. Czyli fuck fuel economy w najlepszym wydaniu.
jest dość popularna sieć sklepów zza naszej zachodniej granicy która od czasu do czasu organizuje tygodnie z produktami z różnych stron świata. Wiecie, tydzień włoski, tydzień tajski itp. Dzisiaj zaczynamy więc tydzień amerykański w którym pojawią się fury zza oceanu ustrzelone u nas, w stolicy i okolicy. A jeśli ktoś ma chwilę czasu to polecam przypomnieć sobie zeszłoroczną relację z mojego wyjazdu do USA (KLIK!) oraz miks kalifornijski który podesłał Jasiek (KLIK!).
Wszyscy kojarzymy czołgowatego Chryslera 300c sprzedawanego w europie, w ramach ostatecznego rozwiązania kwestii Lancii, jako Lancia Thema. Na całe szczęście jednak linia modelowa oznaczona liczbą 300 nie ogranicza się do niego i jego poprzednika 300m. Początki serii 300 sięgają lat '60 kiedy to zastąpiła ona Chryslera Windsor na czele gamy modelowej producenta z Auburn Hills. Pierwszy Chrysler z serii 300 został zaprezentowany w 1962 roku. Seria 300 została zakończona w 1971 roku i wróciła do gamy Chryslera dopiero osiem lat później jako trim-line modelu Cordoba. Egzemplarz który spotkałem na warszawskich Szczęśliwicach jest trzecią generacją serii 300. Polakierowany na piękny zielony kolor (przepraszam ale nie jestem kobietą i dla mnie to jest zielony...) ma pod maską stare dobre V8 generujące 380 KM z pojemności 7,2 litra. Czyli fuck fuel economy w najlepszym wydaniu.
Biorąc pod uwagę rozmiary, do centrum to bym się nim nie pakował...
Subskrybuj:
Posty (Atom)














