środa, 7 stycznia 2015

Warszawa nocą, trochę przed północą MIKS

Zapadający zimą w okolicach 15-16 zmrok mocno utrudnia carspotting, zwłaszcza jeśli nie dysponuje się jakimś świetnym aparatem. Także w okresie zimowym zwykle, na tyle na ile to możliwe, korzystam z mojego dość przepastnego archiwum. Ale czasem czy to podczas Nocnej Jazdy Bez Celu (którą lubię niezmiernie, można się wyluzować, pomyśleć) czy podczas powrotów w stanie uniemożliwiającym prowadzenie spotkać można ciekawe fury. I takie fury należy bezwzględnie sfotografować. Przed ostatni czas zebrało się kilka takich fotek strzelanych przy różnych okazjach. Zatem puszczamy sobie niezawodnego Franka Kimono i...zapraszam was na spacer po nocnej Warszawie. Idziecie ze mną?

PS. Jakość zdjęć nie jest najlepsza. Mówiąc oględnie. Sorry.
O tym właśnie mówię...

Tego pana już znamy

Daimler DB18, lata 50.

Pytanie czy to oryginał...

...czy zmyślnie wykonana replika?

Od oldtimerów przechodzimy do youngtimerów

Zawsze mi się podobały takie blendy przez cały tył. Wyjątek: Caro+

Czarne kwadraty!

Znany egzemplarz użytkowany jako daily-driver

Schodzimy do podziemia, a konkretnie na parking CH Reduta. Na którym ktoś hoduje sobie kolekcję pereł PRLu.

Czasami są to perły bardzo późnego PRLu...

Czasami perły okazują się sztucznie postarzone

A czasem bardzo kanciaste


I na koniec, KRUL całego zestawienia:



Komentarza nie trzeba.

3 komentarze:

  1. Dziś na Bielanach mi przemknął 2CV w Charlestonie, czyli dwukolorowy. Pruł w ulewę jak przecinak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiło mnie to przejście od oldtimerów do youngtimerów, bo faktycznie takie blendy przez cały tył od razu robią klimat. Ja też mam wrażenie, że czasem zwykły daily-driver potrafi bardziej przyciągnąć wzrok niż wypieszczony zabytek. Ten 2CV w Charleston to dobry przykład, bo nawet w deszczu wyglądał charakterystycznie. Tam na blogu czytałem, że trafiają się też sztucznie postarzone perełki, i to też brzmi znajomo.

    OdpowiedzUsuń