PS. Jakość zdjęć nie jest najlepsza. Mówiąc oględnie. Sorry.
![]() |
| O tym właśnie mówię... |
![]() |
| Tego pana już znamy |
![]() |
| Daimler DB18, lata 50. |
![]() |
| Pytanie czy to oryginał... |
![]() |
| ...czy zmyślnie wykonana replika? |
![]() |
| Od oldtimerów przechodzimy do youngtimerów |
![]() |
| Zawsze mi się podobały takie blendy przez cały tył. Wyjątek: Caro+ |
![]() |
| Czarne kwadraty! |
![]() |
| Znany egzemplarz użytkowany jako daily-driver |
Schodzimy do podziemia, a konkretnie na parking CH Reduta. Na którym ktoś hoduje sobie kolekcję pereł PRLu.
![]() |
| Czasami są to perły bardzo późnego PRLu... |
![]() |
| Czasami perły okazują się sztucznie postarzone |
| A czasem bardzo kanciaste |
Komentarza nie trzeba.
















2CV miszcz.
OdpowiedzUsuńDziś na Bielanach mi przemknął 2CV w Charlestonie, czyli dwukolorowy. Pruł w ulewę jak przecinak :)
OdpowiedzUsuńZaciekawiło mnie to przejście od oldtimerów do youngtimerów, bo faktycznie takie blendy przez cały tył od razu robią klimat. Ja też mam wrażenie, że czasem zwykły daily-driver potrafi bardziej przyciągnąć wzrok niż wypieszczony zabytek. Ten 2CV w Charleston to dobry przykład, bo nawet w deszczu wyglądał charakterystycznie. Tam na blogu czytałem, że trafiają się też sztucznie postarzone perełki, i to też brzmi znajomo.
OdpowiedzUsuń